Do czego tak naprawdę stworzono VPN?
VPN (Virtual Private Network) powstał po to, by łączyć dwie sieci ze sobą. Nie chodziło o prywatność. Nie chodziło o anonimowość. Chodziło o to, żeby pracownik zdalny mógł bezpiecznie połączyć się z siecią biurową.
I to jest kluczowa informacja, którą musisz mieć z tyłu głowy. VPN nie był projektowany do ukrywania Twojej tożsamości. Został zaprojektowany do bezpiecznego tunelowania ruchu sieciowego między dwoma punktami.
Jak to działa? Wyobraź sobie wielką rurę. Z jednej strony Twoje urządzenie – smartfon albo komputer. Z drugiej strony serwer VPN. Wszystko, co przechodzi przez tę rurę, jest szyfrowane. Nikt po drodze nie wie, co przesyłasz.
Kiedy łączysz się z Facebookiem przez VPN, Twój ruch nie idzie bezpośrednio do Facebooka. Idzie najpierw do serwera VPN, ten serwer rozszyfrowuje Twoje zapytanie i dopiero wtedy wysyła je do Facebooka. Facebook widzi, że zapytanie przyszło z serwera VPN – nie od Ciebie. Twój adres IP zostaje zamieniony na adres serwera VPN.
Brzmi nieźle? Jasne. Ale diabeł tkwi w szczegółach.
konsultacje
Wzmocnij cyberbezpieczeństwo
swojej firmy już dziś!
Zapisz się na 30-minutową darmową konsultację, aby wstępnie omówić potrzeby związane z cyberbezpieczeństwem w Twojej firmie.
Wspólnie znajdziemy rozwiązanie dopasowane do specyfiki Twojej działalności!
Co VPN faktycznie robi – i dlaczego to nie jest anonimowość?
Porozmawiajmy o tym, w czym VPN rzeczywiście Ci pomaga.
- Aktywność w internecie – Twój dostawca internetu (ISP) nie widzi, co robisz online. Widzi tylko, że połączyłeś się z VPN. Cała Twoja aktywność jest zaszyfrowana. To jest realna wartość VPN.
- Zapytania w wyszukiwarkach – Wyszukujesz coś w Google przez VPN. Czy Twój dostawca internetu wie, co szukałeś? Nie. Czy VPN wie, że korzystałeś z Google? Tak. Ale nie wie, co dokładnie wpisałeś – pod warunkiem, że strona używa szyfrowania SSL (protokół HTTPS). Jeśli trafisz na stronę bez SSL, dostawca VPN może zobaczyć treść Twojego zapytania, choć nie przypisze go bezpośrednio do Ciebie.
- Lokalizacja – VPN pozwala wybrać serwer w dowolnym miejscu na świecie. Łączysz się z serwerem w Londynie? Twoje połączenie wygląda, jakbyś był w Londynie. Prawdziwa lokalizacja pozostaje ukryta. To przydatne, gdy chcesz uzyskać dostęp do treści dostępnych tylko w wybranym regionie.
- Śledzenie (fingerprinting) – VPN daje Ci wspólny adres IP, którego używają też inni użytkownicy. Ale uwaga – strony internetowe mogą Cię śledzić innymi sposobami, na przykład na podstawie ustawień przeglądarki, rozdzielczości ekranu czy zainstalowanych czcionek. To się nazywa fingerprinting i VPN na to nie ma wpływu.
- Wycieki danych – Jeśli Twoje dane wyciekną z jakiegoś serwisu, adres IP przypisany do Twojego konta będzie adresem VPN, nie Twoim. To utrudnia powiązanie wycieku z Twoją osobą.
I teraz kluczowa rzecz, którą musisz zapamiętać: VPN daje Ci pewien poziom prywatności, ale NIE daje anonimowości. To jest fundamentalna różnica. Włączenie VPN jest lepsze niż jego brak – ale to nie sprawia, że jesteś niewidoczny w sieci.
Przed czym VPN Cię NIE ochroni?
VPN nie jest bez wad. I tu zaczyna się ta część, o której reklamy milczą.
- Blokowanie przez strony internetowe – Część serwisów blokuje adresy IP znanych dostawców VPN. Często wystarczy przełączyć się na inny serwer, ale nie zawsze to działa.
- Kody śledzące i korporacje – VPN nie chroni Cię przed kodami śledzącymi Google, Facebooka czy innych korporacji, które profilują Twoje zachowania w internecie. ISP nie wie, gdzie się łączysz, ale korporacje przez swoje skrypty śledzące – wiedzą.
- Cookies i zalogowane sesje – I to jest pułapka, w którą wpada mnóstwo ludzi. Wyobraź sobie taką sytuację: dzisiaj łączysz się bez VPN i masz zalogowanego Facebooka w przeglądarce. Jutro włączasz VPN i myślisz, że jesteś chroniony. Ale Facebook dalej jest zalogowany w Twojej przeglądarce. Widzi po ciasteczkach (cookies), że wczoraj logowałeś się z innego miejsca, a dzisiaj z innego. Ale wie, że to Ty. VPN tu nic nie zmienił.
Dlatego powtórzę to raz jeszcze: VPN to nie jest rozwiązanie na wszystkie bolączki związane z prywatnością w internecie. To jedno narzędzie w zestawie – nie jedyne.
Jakiego dostawcę VPN wybrać?
Pytanie o wybór VPN to trochę jak wybór między Androidem a iPhone’em – zawsze kogoś się obrazi. Ja wybieram Proton VPN. Nie bez powodu.
Kilka faktów, które są dla mnie istotne:
|
Cecha |
Proton VPN – stan na luty 2026 |
|
Polityka no-logs |
4 niezależne audyty no-logs przez Securitum (2022, 2023, 2024, sierpień 2025). Raport z transparentności: 29 zapytań od organów ścigania do czerwca 2025 – 29 odrzuconych. |
|
Własność i struktura |
Firma z siedzibą w Szwajcarii (Plan-les-Ouates). W 2024 roku ogłoszono przejście na strukturę non-profit pod Proton Foundation. Nie jest częścią dużej korporacji. |
|
Open source |
Kod wszystkich aplikacji jest otwarty – każdy może go sprawdzić. To oznacza, że nie mają się czego obawiać. |
|
Serwery |
17 000+ serwerów w 127+ krajach (stan: październik 2025). Serwery fizyczne, bare-metal, pod kontrolą Proton AG. |
|
Jurysdykcja |
Szwajcaria – poza prawem USA i UE. Brak obowiązku retencji danych. |
|
Protokoły |
WireGuard, OpenVPN (UDP/TCP), IKEv2, Stealth Protocol (maskuje ruch VPN jako HTTPS). |
|
Szybkość |
Przy tak dużej sieci serwerów zawsze znajdziesz szybkie połączenie. W testach Tom’s Guide (styczeń 2026): 1521 Mbps. |
|
Darmowy plan |
Nieograniczona ilość danych, 10 krajów, bez reklam. Jeden z najlepszych darmowych VPN na rynku. |
Na rynku jest kilku podobnych operatorów – NordVPN, ExpressVPN, Surfshark – i jeśli Tobie przypadł inny, nie ma problemu. Lepsze to niż nic.
Proton ma też świetną pocztę elektroniczną (Proton Mail) i może dlatego go tak bardzo polubiłem.
konsultacje z cyberguru
Gotowy na wzmocnienie cyberbezpieczeństwa swojej firmy?
Zarezerwuj darmową 30-minutową konsultację, aby omówić potrzeby Twojej firmy w zakresie ochrony danych i cyberbezpieczeństwa. Wspólnie zidentyfikujemy zagrożenia i znajdziemy najlepsze rozwiązania dopasowane do Twojego biznesu.
Porozmawiajmy! Kliknij w poniższy przycisk i umów się na bezpłatną konsultację.
Czy „zero logów” to prawda czy mit?
Na początku trzeba powiedzieć wprost: całkowite zero logów to mit. Jakoś musisz zapłacić za usługę, a serwis musi pamiętać, że zapłaciłeś. Zawsze zostaje jakiś cyfrowy ślad – dane płatności, informacje o subskrypcji.
Kluczowa jest różnica: renomowany dostawca VPN nie loguje Twojej aktywności online – nie zapisuje, jakie strony odwiedzasz, co wyszukujesz, z kim się łączysz. To potwierdził Securitum w sierpniu 2025 podczas fizycznej inspekcji serwerów Proton VPN w Zurychu: brak logowania aktywności użytkownika, brak przechowywania metadanych połączeń, brak inspekcji ruchu sieciowego.
Wiele firm na tym wpadło – twierdziły, że nie logują, a potem okazywało się, że udostępniły dane organom ścigania. Trzeba śledzić media, żeby wiedzieć i być na bieżąco. W przypadku Proton VPN do tej pory takiej sytuacji nie widziałem.
Pamiętaj: można zapłacić za VPN anonimowo – bitcoinami albo innymi kryptowalutami. Ale zastanów się, czy to nie jest overkill. VPN to nie jest usługa dająca anonimowość dla przestępców – to pewien poziom prywatności dla obywateli. Jeśli chcesz używać VPN do przestępstw, to i tak Cię złapią.
A co z kodami śledzącymi?
VPN nie chroni Cię przed skryptami śledzącymi, które korporacje wstawiają na stronach internetowych. To osobny temat, który wymaga osobnych narzędzi – rozszerzeń przeglądarki, ustawień prywatności, świadomego zarządzania cookies.
O tym, jak się przed tym skutecznie bronić, będę nagrywał w kolejnych materiałach.
Podsumowanie – kiedy VPN ma sens i dlaczego warto go mieć?
VPN nie jest cudownym rozwiązaniem na wszystko. Nie zapewni Ci pełnej anonimowości. Nie ochroni przed śledzeniem przez korporacje. Nie sprawi, że staniesz się niewidoczny w sieci.
Ale VPN jest narzędziem, które:
- Szyfruje Twój ruch internetowy – dostawca internetu nie widzi, co robisz
- Ukrywa Twój prawdziwy adres IP przed stronami, które odwiedzasz
- Pozwala zmieniać lokalizację – przydatne przy dostępie do treści z innych regionów
- Utrudnia powiązanie wycieków danych z Twoją osobą
Włączony VPN jest lepszy niż jego brak. Ale to nie jest jedyne narzędzie, którego potrzebujesz. Traktuj VPN jako jedną warstwę ochrony – nie jako tarczę absolutną.
Pamiętaj, że VPN nie został stworzony do anonimowości – i żadna firma VPN nie jest gwarantem Twojego bezpieczeństwa. Na ten moment staram się przedstawić jedną z lepszych opcji – a resztę musisz zbudować sam.
Mam nadzieję, że teraz rozumiesz, na czym polega usługa VPN i dlaczego polecam, żeby z niej korzystać. Chcesz dowiedzieć się więcej na temat bezpieczeństwa w sieci? Sprawdź mój kurs Cyberodporność w pracy i w domu. Dobrego dnia!
współpraca
Szukasz stałej, kompleksowej obsługi bezpieczeństwa IT Twojej firmy?
Współpracuj ze mną w modelu CISO as a Service
Zostanę zewnętrznym szefem cyberbezpieczeństwa Twojej firmy
CISO as a Service od Cyberguru to:
- działania dot. cyberbezpieczeństwa dostosowane do specyfiki Twojej branży i skali działalności
- strategiczne podejście do bezpieczeństwa IT obejmujące zarządzanie ryzykiem i wdrażanie polityk
- wsparcie operacyjne: od monitorowania bezpieczeństwa IT, przez reagowanie na incydenty, aż po audyty i testy penetracyjne
- stałe podnoszenie świadomości dot. cyberbezpieczeństwa u Twoich pracowników poprzez cykliczne szkolenia
- korzystanie z wiedzy specjalisty, który jest na bieżąco z najnowszymi trendami w branży cyberbezpieczeństwa
- zapewnienie zgodności z lokalnymi i międzynarodowymi przepisami dot. ochrony danych i bezpieczeństwa informacji
- regularne raportowanie o obecnej sytuacji bezpieczeństwa IT w Twojej firmie i zalecanych krokach
- redukcja kosztów związanych z zatrudnieniem pełnoetatowego CISO, szczególnie dla mniejszych firm
O autorze
Od ponad 15 lat pracuję w branży IT, a od 2018 roku zawodowo zajmuję się cyberbezpieczeństwem, analizą incydentów i testami penetracyjnymi.
Na co dzień mam do czynienia z prawdziwymi danymi, realnymi zagrożeniami i sytuacjami, w których błędne założenie kosztuje czas, pieniądze albo bezpieczeństwo. To doświadczenie bardzo mocno ukształtowało mój sposób myślenia – i dokładnie ten sposób myślenia chcę Ci przekazać w Cyberdetektywie.
Ten kurs powstał dlatego, że przez lata widziałem, jak wiele problemów bierze się z braku umiejętności weryfikowania informacji, łączenia faktów i odróżniania danych od domysłów. W pracy z incydentami i bezpieczeństwem bardzo szybko wychodzi na jaw, kto potrafi analizować sytuację, a kto tylko zgaduje – i ta różnica jest kluczowa również poza światem IT w zupełnie prywatnych warunkach.
Cyberdetektyw nie jest kursem teoretycznym ani zbiorem efektownych trików. To próba przeniesienia podejścia znanego z cyberbezpieczeństwa i pentestów do świata OSINT-u. Pokażę Ci nie tylko narzędzia i techniki, ale przede wszystkim tok myślenia, który wykorzystuję w swojej pracy.